Parenting

Tego nigdy nie mów przyszłym rodzicom

Zdecydowanie za rzadko będą w ciąży słyszałam piękne słowa o rodzicielstwie. Zamiast tego wiele osób opisywało to, jak samo zło. Bycie rodzicem to piękna sprawa, dlatego niektórych rzeczy nie powinno się mówić przyszłym rodzicom. W końcu po co dzielić się negatywnymi emocjami skoro można tymi pozytywnymi? Bycie rodzicem to nie droga usłana różami i myślę, że każdy decydując się na ten krok zdaje sobie sprawę, że dziecko płacze, robi kupkę i wymaga ogromnego zainteresowania, ale też kocha nas i pokazuje swoją wdzięczność każdego dnia. Proszę, przestańmy narzekać na bycie rodzicem.

1. Będzie miało kolki to nie będziesz wiedziała jak się nazywasz.

Szanujmy się. Mam dowód osobisty, jak zapomnę – to zerknę.

2. Już się nie wyśpisz.

Sugerujesz, że urodzę robota, który nie śpi i w dzień i w nocy? Jeśli tak, to wyjmę baterię. A jeśli jednak urodzę dziecko, to jak nie w nocy, to w dzień się prześpię.

3. Poród boli.

Nie, poród to nie łaskotki. Ale to też nie jest tak, że umierasz z bólu. Dobrze się przygotuj, nastaw pozytywnie i rodzisz. Spokojnie, ten Potworek z Ciebie jakoś wyjdzie.

4. Nie będziecie mieć czasu dla siebie.

Najwyżej czas, który przeznaczamy na sprzątanie poświęcimy dla siebie. Spora strata, ale niech już będzie.

5. Już nie partner/partnerka będzie dla siebie najważniejszy/najważniejsza.

Nigdy tak nie było – zawsze najważniejsza dla siebie byłam ja. Będąc szczęśliwa, mogę uszczęśliwiać ich.

6. Pamiętaj żeby nie nosić, bo się przyzwyczai.

Do czego? Do miłości? Nie żartuj, od początku będę uczyć je gotowania i sprzątania.

7. Przez pierwsze 3 lata życia dziecka nigdzie już nie wyjedziecie na wakacje.

Trudno, jak nie można wyjeżdżać, to najwyżej polecimy samolotem. Wolę auto, no ale jak mus to mus.

8. Po ciąży już nie będziesz wyglądała tak jak teraz.

Pewnie nie, jest ryzyko, że będę wyglądała jeszcze lepiej.

9. Gratuluję, ale nie zazdroszczę, będzie ciężko.

Będzie warto.

10. Bawić się w pieluchy w Twoim wieku to słabo trochę.

A jaki wiek, to ten odpowiedni?

11. Chyba na imprezę to już prędko nie wyjdziemy.

To wychodźmy powoli.

12. Jak zacznie ząbkować to Wam współczuję.

A czy da się ten etap jakoś pominąć?

13. Teraz to co dzień rutyna. Przez całe dnie sama z dzieckiem w domu. Nie zazdroszczę.

Przecież nie będę dziecka trzymać w wieży strzeżonej przez strasznego smoka. Wyjdę z nim do ludzi. 

14. Teraz to ciężko będzie Ci wyjść na zakupy, czy załatwić coś w urzędzie, bo dziecko będzie trzeba z kimś zostawić.

Przydają się do tego dwie czarodziejskie rzeczy. Pierwsza to wózek, a druga fotelik samochodowy. Pakujesz dziecko i jedziecie. Magia.

15. Nie słuchaj rad innych, rób jak uważasz.
(10 min później) Musisz kupić TO, nam bardzo ułatwiło sprawę TAMTO. TE są zbędne. Nie chce się wtrącać, ale ja bym zrobiła TAK.

Hmm..

16. Wyszalejcie się teraz, bo później już nie będzie jak.

Wyspać i wyszaleć. Jasna sprawa.

Polub nas na Facebooku

Obserwuj nas na Instagramie

Zaprojektuj z nami

komentarzy 8

  • paulina

    Rozbawiły mnie Twoje odpowiedzi na te ,,super komentarze”. Rodzicielstwo nie jest usłane różami, ale też nie ma co go demonizować. A ,,złote rady” innych osób jak zawsze bardzo przydatne, tylko chyba jedynie dla nich 😉

  • Natalia

    Generalnie takie marudzenie i opowiadanie przyszłym rodzicom jak to im się teraz świat zawali i umrą z przemęczenia to jest raczej słaby pomysł i poza tym ujawnia taką naszą polską mentalność marudy. Natomiast jestem przeciwniczką ukrywania tego jak serio może wyglądać poród, a potem połóg, bo to nie jest jednak takie hop siup, a obowiązuje jakaś zmowa milczenia w tym temacie niestety.

    • Love in Home

      To prawda, niestety lubimy narzekać. Zmowa milczenia? Ja odnoszę odmienne wrażenie. Kobiety bardzo łatwo dzielą się swoimi historiami porodowymi i mam wrażenie, że im trudniejszy i bardziej bolesny poród tym chętniej o nim opowiedzą. Poród to nie łaskotki, ale można się do niego przygotować i przede wszystkim nie nastawiac na to, że będzie tak bolało. Bo nie każdy musi być koszmarem. Serio.

      Ale masz rację powinno się głośno mówić o tym jak poród wygląda, żeby móc się właśnie do niego przygotować. Fizycznie i psychicznie. To samo połóg. Ale nie straszyć, tylko edukować.

      Dobrą opcją są szkoły rodzenia, które starają się przygotować kobiety do porodu i do opieki nad dzieckiem. Chodziłam, polecam bardzo.

      • Natalia

        Cieszę się, że czytam te słowa, bo to oznacza, że są miejsca, gdzie nie jest tak bardzo źle 🙂 Ja chodziłam do szkoły rodzenia i o ile do porodu czułam się całkiem nieźle przygotowana, bez stresu, ale ze świadomością jak to może wyglądać, tak o połogu nie wiedziałam prawie nic. A potem się okazało, że każda znana mi dziewczyna przechodziła podobne problemy, tylko nie chciały mnie straszyć i nic nie mówiły wcześniej… a o porodach owszem, mówią chętnie, ale dopiero odkąd urodziłam 😉 jak byłam w ciąży to takie chętne do dzielenia się “pikantnymi szczegółami” nie były.

        • Love in Home

          Uważam, że baaardzo dużo zależy od położnej, która odbiera poród. Mi się trafiła kobieta anioł, która bardzo mnie wspierała 🙂 więcej edukacji w zakresie połogu jak i samego porodu, wsparcia i pomocy – to jest nam potrzebne.
          Życzę Ci wszystkiego dobrego ❤️

  • Karolina

    Super jest ten wpis! Ja przed porodem bardzo się bałam i czytałam głupoty w necie, przez co bałam się jeszcze bardziej. Szkoda, że nie widziałam Twojego wpisu wcześniej, bo na pewno by mi pomógł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *