Wnętrze

Telewizor w sypialni – tak, czy nie?

Fanką telewizora nie jestem i raczej nigdy nią nie zostanę. Już kiedyś pisałam, że nie o sam telewizor chodzi, a o telewizję. Dla mnie jest to po prostu strata czasu i ten jeden argument wystarcza żeby nie darzyć tego sprzętu sympatią. Czy warto mieć telewizor w sypialni? Za i przeciw.

Tak, bo możesz przysypiać na filmie i nie musisz przenosić się z salonu do sypialni. 

Tak, bo wygodnie jest leżeć w ciepłym łóżku, w piżamach i wcinać popcorn, czy chipsy. Chociaż w tym przypadku możesz trochę przytyć 😉 

Tak, bo gdy dopadnie Cię choróbsko to masz zajęcie między spaniem, które nie wymaga od ciepie wysiłku.

Tak, bo możesz ustawić sobie opcję wyłączenia/włączenia i traktować go jako “usypiacz”, czy budzik.

Nie, bo oglądanie telewizji przed snem źle wpływa na jego jakość.

Nie, bo to strata czasu.

Nie, bo są ciekawsze rzeczy do robienia w sypialni.

Nie, bo to zbieracz kurzu. 

Nie, bo kiedy jest włączony, to odrywa nas od trzeźwego myślenia, a wieczór to moment kiedy warto sobie poukładać myśli w głowie i zaplanować kolejny dzień.

Nie, bo może powodować ból głowy i prowadzić do bezsenności. 

Nie, bo niszczy wzrok, zwłaszcza, gdy oglądamy telewizję przy zgaszonym świetle.

Nie, bo pokazujesz dzieciom, że przed warto obejrzeć telewizję zamiast zająć się czymś kreatywnym

Nie, bo oglądasz telewizję, jesz i.. tyjesz

Telewizor w sypialni, tak czy nie? Zostawiasz swój, czy “wypraszasz” go z tego pomieszczenia?

Polub nas na Facebooku

Obserwuj nas na Instagramie

Zaprojektuj z nami

komentarze 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *