Lifestyle

Wspólne mieszkanie, czy ślub?

Wiem, że nietrudno w dzisiejszych czasach o rozwód. To już nie ten czas, gdzie jak się kogoś brało za męża, czy żonę to na całe życie. Bez możliwości zmiany. Przyznać trzeba, że mimo wszystko zakończenie wspólnego związku to nic przyjemnego. Wiąże się nie tylko z mnóstwem czasu, papierologii, ale przede wszystkim z ogromnymi emocjami i stresem.

Główną przyczyną rozwodów w Polsce według GUS (dane z dnia 22.08.2019r) jest niezgodność charakterów. Kolejne powody to zdrady, alkoholizm i dłuższa nieobecność. Zdaje sobie sprawę, że to tylko statystyki i powód każdy może mieć inny. Wydawać by się mogło, że niezgodność charakterów to takie proste wytłumaczenie. Moim zdaniem wygląda to to trochę inaczej. Ludzie dobierają się w pary, spędzają że sobą sporo czasu, kochają się, biorą ślub i dopiero wtedy zaczynają wspólne życie. Życie pod jednym dachem z drugą osobą. I to tutaj pojawia się zderzenie charakterów i wychodzi niepotrzebny pośpiech. A bo on chrapie w nocy, a bo ona nie zamyka deski od WC, a on rozrzuca skarpetki po całym, a ona nie sprząta po sobie, a bo on prasuje, a ona nie chce wstawić prania i tak dalej.

Dlatego jestem ogromną przeciwniczką zarówno ślubów, jak i wspólnego kredytu na mieszkanie – bo wiemy, że kredyt łączy bardziej, niż cokolwiek innego – do momentu, aż para ze sobą nie zamieszka na dłuższy czas. I nie mówię tu o 2-tygodniowych wakacjach, tylko o wspólnym życiu. Mówiąc wprost jestem za wynajmem mieszkania przed czymkolwiek innym. Po to, aby być pewnym w 100%, że czar zakochania nie pryśnie po pierwszych domowych kłótniach. I nie myślcie sobie teraz „a ja znam parę, która najpierw wzięła ślub, a później ze sobie zamieszkała i są szczęśliwi”. Bo ja też znam. I znam też pary, które nie są szczęśliwe z tego powodu, bo się nie mogą dogadać. Nie jedną, nie dwie, dlatego zdanie mam takie, a nie inne.

A jaka jest nasza historia? Nie braliśmy pod uwagę innej opcji, jak wspólnego wynajmu mieszkania. Właśnie po to, aby się dotrzeć i przekonać, jak to jest żyć z drugim człowiekiem pod jednym dachem. Bo nie jest to nic łatwego, a myślę, że to nawet jedna z trudniejszych rzeczy do zrobienia. Test przeszliśmy pozytywnie, dlatego teraz łączy nas i miłość i kredyt i jestem pewna, że rozwodu nie będzie!

Także polecam najpierw zamieszkajcie razem, a dopiero później planujcie wspólne życie. Po co później się zastanawiać ” i co teraz?”

Źródło: https://bdl.stat.gov.pl/z

Polub nas na Facebooku

Obserwuj nas na Instagramie

Zaprojektuj z nami

komentarzy 5

  • Samara

    Mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty i też uważam, że nie da się poznać dokładnie drugiej osoby, bez zamieszkania z nią dłuższy czas. Dopiero po takim teście warto myśleć o ślubie czy kredycie, który weźmiemy z osobą, z którą żyje nam się dobrze 🙂

  • magda

    wspolny kredyt faktycznie jest dyskusujny ale z drugiej strony nie kazdy dziedziczy mieszkanie po kims, sa ludzie bez mieszkania i gdzie tu mieszkac

  • Agata

    Zgadzam się z Tobą, że grunt to się dobrze poznać a nic tak nie pozwoli się poznać jak wspólne mieszkanie i wspólne obowiazki 🙂

  • Blacknur

    Również popieram, trzeba się najpierw poznać, aby wziąć ślub 🙂 Dlatego też śmieszą mnie na przykład te wszystkie pary, którzy biorą ślub, bo wpadka; uważam, że najpierw ślub potem dzieci, ale uważam także, że ślubu nie powinno się brać w pośpiechu i przymusu, a wcześniejsze zamieszkanie razem to dobry sposób, żeby się poznać, choć wiem, że nie każdy to pochwali 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Aleksandra

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Przed ślubem, jak i jakimkolwiek wspólnym kredytem konieczne jest poznanie drugiego człowieka w stu procentach, a wspólne mieszkanie najlepiej to weryfikuje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *